Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się Zaloguj się
www.magazynpilkarski.pl Piłka nożna

Co SKRZYPI w trawie?

Czwartek, 16 Czerwiec 2011 15:17
Co SKRZYPI w trawie?

Czasami zdarza się, że statek musi pójść na dno, gdyż kapitan nie potrafił odpowiednio pokierować załogą. Problem pojawia się jednak wówczas, gdy kapitan razem ze sobą chce pociągnąć także popularnych majtków, którzy Bogu ducha winni, mają szanse na złapanie się koła ratunkowego. Czy do takiego zdarzenia doszło w Bełchatowie, gdzie zwolniony Maciej Bartoszek zarzuca brak kompetencji swoim podwładnym, w tym Łukaszowi Bortnikowi?

- Ktoś, kto zwala winę na innych, wiedząc doskonale o tym, że decydował prawie o wszystkim w zakresie przygotowania fizycznego piłkarzy, jest dla mnie człowiekiem bez honoru! –
grzmi Łukasz Bortnik, który w zespole GKSu Bełchatów odpowiadał za przygotowanie fizyczne zawodników.

Reakcja Bortnika nie może dziwić. Jest to osoba, której nie wiele można zarzucić. Zawsze uśmiechnięty, przyjazny dla otoczenia, rządny zdobycia wiedzy, którą posiadł chociażby na kursie FA (Federacja Angielska) z przygotowania fizycznego w futbolu w Lilleshall w Anglii. Doceniony przez największych fachowców, a także zawodników, którzy w pojedynkę osiągnęli więcej niż trener Bartoszek dotychczas. Dla potwierdzenia wystarczy przytoczyć słowa Dr Stewart Bruce-Low (kliknij!) - Wybitnego brytyjskiego naukowca - fizjologa współpracującego z Federacją Angielską oraz wieloma klubami Premier League w Anglii, czy też Marcina Żewłakowa oraz Radosława Matusiaka.

- Miałem okazję nauczać Łukasza na kursie FA (
Federacja Angielska przy.red.) z przygotowania fizycznego w futbolu w Lilleshall w Anglii w tym roku. Łukasz wykazał się dużym poświęceniem, starannością i chęcią zdobycia wiedzy, co z pewnością udało mu się osiągnąć.  Kurs dał mu wspaniałą możliwość uczenia się, co mam nadzieję pomoże mu dalej rozwijać się w swoim zawodzie.  Łukasz jest osobą niezwykle miłą i szanującą innych, co spowodowało, że kurs był samą przyjemnością.  Jest on osobą wyjątkową dla swojego kraju i swojej profesji.  Życzę Łukaszowi jak najlepiej w jego karierze i czekam, kiedy będzie mu dane pracować z najlepszymi zawodnikami i klubami na świecie, co z pewnością nastąpi! – przekonuje Dr Stewart Bruce-Low, którego słowa znajdują potwierdzenie w równie pochlebnych opiniach obu zawodników.

-
Łukasz jest bardzo zaangażowanym, dobrym fachowcem o szerokiej wiedzy na temat fizjologii. Chętnie z nim rozmawiałem. Prowadziliśmy konstruktywne rozmowy, z których zawsze dowiadywałem się czegoś ciekawego – mówi Radosław Matusiak, któremu przyklaskuje również Żewłakow: - Jeśli mam powiedzieć jak oceniam jego warsztat to mogę stwierdzić z całą stanowczością, że jest to wybitny specjalista. Czerpałem z jego wiedzy tyle ile tylko mogłem. Byłem i nadal jestem pod ogromnym wrażeniem jego wiedzy i podejścia do przygotowania fizycznego, bo przygotowania fizyczne to nie tylko sam trening. Łukasz pokazał nam jak duże znaczenie dla zawodnika mogą mieć czynności wykonywane poza boiskiem.

Wydaje się, więc, że Bartoszek, który jeszcze w maju ubiegłego roku prowadził zespół GKS Bełchatów Młoda Ekstraklasa, a wcześniej takie zespoły jak Zdrój Ciechocinek czy Kania Gostyń nie jest odpowiednią osobą do podważania niewątpliwie wysokich umiejętności Łukasza Bortnika, który niedawno otrzymał certyfikat amerykańskiej organizacji National Strentgh&Conditioning Association, jako Certified Strength&Conditioning Specialist (Specjalista Treningu Siłowego i Kondycyjnego), który trzeba odnawiać, co pół roku.

Nie oznacza to jednak, że Łukasz Bortnik ucieka od krytyki, zaznacza jednak, że życzyłby sobie, aby była ona konstruktywna: - Nie mam nic przeciwko krytyce, ale musi być ona słuszna. Nie mogę brać odpowiedzialności za rzeczy, o których decydował ktoś inny. Jeśli mam możliwość wykonywania swojej pracy według mojej filozofii, to wtedy mogę wziąć na siebie odpowiedzialność w stu procentach i jeżeli zawalę, wtedy schylę głowę i przyznam się do błędu.

Bortnik jest osobą, która swoje wykształcenie zdobyła w Stanach Zjednoczonych. Niemalże na bezdechu jest wstanie wymienić różnice pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi. Pomijając aspekty materialne, zauważa znaczącą różnicę także w mentalności.

- Różnica pomiędzy nami a Stanami jest taka, pomijając aspekt materialny, że tam już od jakiegoś czasu zrozumieli jak ważne jest przygotowanie fizyczne w sporcie. Trenerzy nie kwestionują kwalifikacji specjalistów w tej dziedzinie i z dużym zaufaniem powierzają swoich zawodników w ich opiekę. Na dodatek, dzieci od najmłodszych lat są nauczane właściwych wzorców ruchowych podczas wykonywania najprostszych zadań ruchowych. To przynosi niesamowite efekty w przyszłości w postaci nie tylko mniejszego ryzyka odniesienia kontuzji, ale także w postaci lepszych parametrów siłowych, szybkościowych i wytrzymałościowych.

- W polskiej lidze mamy wielu zawodników, którzy w piłce seniorskiej po raz pierwszy dowiadują się jak prawidłowo wykonać np. przysiad – jedno z podstawowych ćwiczeń poprawiających siłę kończyn dolnych. Amerykańską mentalność cechuje chęć odniesienia sukcesu, pewność siebie, duma i to jest wpajane od najmłodszych lat. U nas w Polsce z tym jest troszeczkę gorzej. Chciałbym zmienić podejście w naszym kraju do przygotowania fizycznego poprzez moją firmę Sports Performance Bortnik, którą prowadzę wraz z bratem Karolem.

W Polsce pracował on w takich zespołach jak Cracovia Kraków i wielokrotnie wspominany GKS Bełchatów cenne doświadczenie zdobywał również w Meksyku, gdzie miał przyjemność tworzyć PACHUCA CF – klub znacząco odbiegający od zespołów Ekstraklasy zarówno pod względem finansowym jak i organizacyjnym: - Dwa perfekcyjne boiska trawiaste tylko dla potrzeb pierwszego zespołu, siłownia wyposażona w najwyższej, jakości sprzęt siłowy, basen kryty w budynku klubowym, spa, gabinety odnowy biologicznej, własne laboratorium, sala kinowa w klubie, telewizja klubowa, etc. Myślę, że upłynie jeszcze trochę czasu zanim zobaczymy to w Polsce.

Nieskromnie przyznaje, że jego umiejętności i sposób myślenia został bardzo wysoko oceniony przez wybitnych fachowców na kursie w Anglii. Jednak czy od człowieka świadomego swoich umiejętności należy oczekiwać sztucznej skromności? Nie! Zauważył to sam Jonathana Delzella, o czym wspomina Bortnik odważnie krytykujący rzeczywistość polskiej piłki nożnej: - Muszę nieskromnie powiedzieć, iż moja osoba zrobiła duże wrażenie na wykładowcach/ specjalistach z FA (Football Association). Zostałem oceniony najlepiej z wszystkich uczestników. Usłyszałem nawet od Jonathana Delzella (wiele lat pracy w Porthsmouth, obecnie FC Burnley przy.red.), że moje myślenie i metody pracy wyprzedzają niektóre kluby z Premiership. Ten kurs utwierdza mnie w przekonaniu, że jednak w Polsce wielu trenerów, prezesów i ludzi związanych z zawodową piłką nie jest gotowych na nowoczesne metody przygotowania motorycznego. Pozwolę sobie przypomnieć, że na przygotowanie fizyczne w futbolu oprócz samego treningu wytrzymałości specjalnej, szybkości, mocy i siły, składa się także wiele innych aspektów takich jak: odnowa biologiczna, suplementacja, dieta oraz ćwiczenia zmniejszające ryzyko odniesienia kontuzji.

- W Polsce wygląda to następująco: jeżeli ja chcę przekonać pierwszego trenera do przykładowo skutecznych metod treningowych, to on patrzy na mnie jakbym był z innej planety. Natomiast, jeżeli ten sam trener dowie się o tych metodach, o których ja wspominałem wcześniej, z kursokonferencji prowadzonej przez kogoś z ligi zachodniej, to będzie próbował wdrożyć te metody w swojej pracy z zespołem.  I jak wytłumaczyć takie podejście? Jeżeli moje metody pracy w dużym stopniu przypominają to, co zostało zaprezentowane przez specjalistów z doświadczeniem w Premier League, to ja się pytam czy ze mną coś jest nie tak, czy może z polską piłką?

Cała ta sytuacja wydaje się jednak budzić smutek i rozczarowanie, którego Łukasz Bortnik się nie spodziewał. Dlatego też świadom swoich słów i na przekór popularnemu porzekadłu, że własnego gniazda się nie kala decyduje się na ostrą krytykę:

- Wielokrotnie byłem zażenowany metodami Bartoszka, ale za każdym razem najbliżsi współpracownicy uspakajali mnie i przypominali, że jestem tylko doradcą i zwracali uwagę, iż Bartoszkowi należy pozwolić pracować, bo to on decyduje i z tego powodu poniesie odpowiedzialność za wszytko na koniec rozgrywek
. A tak w ogóle, to muszę zaznaczyć, że przychodząc do Bełchatowa, dano mi jasno do zrozumienia, że będę pełnił rolę doradcy, a nie kogoś, kto podejmuje pełne decyzje w zakresie przygotowania motorycznego zawodników.  Dzisiaj jednej rzeczy mogę żałować… Mianowicie tego, że firmowałem swoje nazwisko w tym całym „przedsięwzięciu” i być może w pewnym momencie powinienem się temu stanowczo sprzeciwić, bo dzisiaj cierpi moja reputacja z powodu czyjejś niekompetencji i braku honoru.

- W Polsce
całe środowisko piłkarskie milczy.  Najwięcej widzą i wiedzą sami piłkarze, bo to oni doświadczają wszystkiego na swojej skórze. W wielu przypadkach kontrakt zobowiązuje do milczenia i zachowania wszystkiego dla siebie.  Dzisiaj bez wahania mogę powiedzieć, że zbyt wielu niewłaściwych ludzi pracuje w polskim futbolu i to od najniższych stanowisk po te najwyższe, zarządzające. Zdaję sobie sprawę, iż moje słowa mogą niektórymi osobami mocno wstrząsnąć, ale ja nie boję się o tym głośno powiedzieć.  Niestety cierpi na tym polska piłka...

Krzysztof SKRZYPEK


Źródło: Magazyn Piłkarski

Zagraj w nową zabawę typerską. Powalcz o konsolę i gry piłkarskie!

Ilość komentarzy: 4  | dodaj swój komentarz: Oceń: oceń na 1 oceń na 2 oceń na 3 oceń na 4 oceń na 5     Ocena średnia: 2.84  

| dodał: gumi1923  Czwartek, 16 Czerwiec 2011 21:47

SZCZAKOWIANKA

| dodał: gumi1923  Piątek, 17 Czerwiec 2011 11:29

SZCZAKOWIANKA

Bartoszek | dodał: Lechita II  Piątek, 17 Czerwiec 2011 16:19

Zdrój,czyli V liga czeka.To twoje miejsce.

| dodał: gumi1923  Sobota, 18 Czerwiec 2011 12:32

SZCZAKOWIANKA
 
Tytuł:
Treść:
CAPTCHA Image
Przepisz kod z obrazka

 

 

Pozostałe aktualności




Futbol polski

Redakcja Magazynu Piłkarskiego