Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się Zaloguj się
www.magazynpilkarski.pl Piłka nożna

Bielski Mourinho

Środa, 11 Styczeń 2012 14:19
Bielski Mourinho

Ubiegły rok był dla Podbeskidzia Bielsko-Biała i jego kibiców wyjątkowy. Lista sukcesów nie ogranicza się bowiem tylko do historyczny osiągnięć zespołu prowadzonego przez Roberta Kasperczyka (awans do Ekstraklasy i półfinału Pucharu Polski). Swoje tryumfy święciła także młodzież Górali. Podopieczni Adriana Oleckiego, młodego i ambitnego trenera, który wzoruje się na charyzmatycznym Jose Mourinho, sięgnęli po tytuł mistrza jesieni w Śląskiej Lidze Juniorów Młodszych. O tym jak do tego doszło oraz o planach na przyszłość opowiedział nam architekt tego sukcesu.

- Jak zaczęła się twoja trenerska przygoda, przygoda związana z ławką rezerwowych, taktyką, treningami?

- W 2008 roku będąc zawodnikiem rezerw Podbeskidzia dostałem ofertę pracy w charakterze trenera rocznika 1995. Bardzo się z tego faktu ucieszyłem, gdyż planowałem rozpoczęcie pracy trenerskiej, ale miałem zamiar to uczynić dopiero po studiach. W momencie gdy podjąłem się tego zadania bylem studentem drugiego roku na AWF-ie w Katowice. Już w liceum wiedziałem co chce robić po zakończeniu przygody z piłką w charakterze zawodnika. Podobała mi się taka praca z wielu względów. Myślę, że jako młody chłopak miałem okazję współpracować z dobrymi trenerami i oni na pewno byli dla mnie wzorem do naśladowania i w jakiś sposób zarazili mnie pasją do tego zawodu.

- Kto jest twoim trenerskim autorytetem? Wzorujesz się na kimś?
- Nie będę oryginalny, Jose Mourinho to fenomen, właśnie kończę czytać jego biografię. Podobał mi się również styl pracy Leo Beenhakkera w Polsce, mam tu na myśli przede wszystkim jego sposób komunikowania się z piłkarzami i pewność siebie. Będąc w Anglii miałem okazje poznać osobiście trenera Avrama Granta. Wielka osobowość, jego podejście do tego fachu jest również świetnym przykładem do naśladowania.

- Jeszcze niedawno sam grałeś w piłkę. Czy to pomaga w codziennej pracy?
- Na pewno pomaga. Wprawdzie grałem tylko na poziomie amatorskim, w okręgówce, ale będąc zawodnikiem rezerw Podbeskidzia miałem możliwość podpatrywania wielu zawodników mających ekstraklasową przeszłość. Mam na myśli np.: Łukasza Gorszkowa czy Grzegorza Patera.

- Nie da się ukryć że ubiegły rok był dla ciebie i twoich podopiecznych bardzo udany. Pierwsze miejscu na półmetku zmagań w Śląskiej Lidze Juniorów to historyczne osiągnięcie. Co był kluczem do tego sukcesu?
- Według mnie kluczem jest jakość piłkarzy i ich ambicje. W mojej grupie jest wysoka jakość, bo jest to grupa, która kształtowała się podczas czteroletniej, nieustannej selekcji. Włożyliśmy dużo energii w to, by znaleźć i wyszkolić na odpowiednim poziomie utalentowaną młodzież. Kadra jest bardzo wyrównana, konkurencja duża i nie musiałem w trakcie sezonu namawiać zawodników do ciężkiej pracy na treningach. Ponadto udało nam się zebrać ludzi o wysokich ambicjach. Ktoś kto nie ma ambicji grać w piłkę na najwyższym poziomie nie będzie i taki zawodnik nie ma wstępu do mojej drużyny.

- Zdradzisz nam kilka elementów swojego warsztatu? Jaka taktykę i sposób gry preferujesz? Co jest twoją najmocniejszą stroną?
- Najwięcej uwagi poświęcamy taktyce. Zadaliśmy sobie dużo trudu, aby zebrać informacje o innych drużynach i wymyślić taki sposób gry w danym meczu, by zwyciężyć.Ustawienie, wysokość pressingu itd., to wszystko jest zawsze uwarunkowane możliwościami przeciwnika. Najczęściej graliśmy systemem 1-4-2-3-1 lub 1-4-1-3-2, a więc w tych ustawieniach, które preferuje trener Kasperczyk w Ekstraklasie. Motoryka to drugi aspekt, na który kładę bardzo duży nacisk. Każdy zawodnik od trzech lat ma swój sporttester. Stosuje w tym wypadku dużą indywidualizację, robimy Beep Test i test prędkości progowej, a poniżej wyznaczamy każdemu z osobna wartość tętna, na której pracuje w trakcie treningów z piłkami.

- Co twoim zdaniem jest ważniejsze w szkoleniu młodzieży (juniorów), wyniki czy szkolenie samo w sobie? A może jedno i drugie?
- W szkoleniu najważniejsze jest to, aby znaleźć odpowiedni materiał ludzki. Odpowiedni kandydat powinien posiadać nie tylko talent czysto sportowy, ale także ambicję, której wagę po raz kolejny podkreślam. Talent to tylko jeden aspekt sukcesu. Często zdarza się bowiem piłkarz obdarzony tym ponadprzeciętnym darem, nie posiada jednak ambicji, bądź nie pojmuje tego, że musi prowadzić sportowy tryb życia. Wtedy taki talenciak nie osiągnie zbyt dużo. Każdy kto grał w piłkę wie o czym mówię, każdy miał zapewne w swojej w grupie, drużynie kogoś z papierami na grę na wysokim poziomie, ale z przyczyn pozasportowych nigdy kariery nie zrobił. Ja mam grupę chłopaków, którzy są utalentowani, ambitni i każdy z nich chce się dostać do zespołu Młodej Ekstraklasy. Ambicje i odpowiednie podejście każdej jednostki tworzą całość, całość z wielkimi szansami na dobry wynik. Ten wynik to oczywiście tylko dodatek, to konsekwencja talentu, ambicji i pracy zespołu. W szkoleniu chodzi bowiem przede wszystkim o jednostki i ich rozwój.

- Jak wygląda wasz okres przygotowawczy przed runda rewanżową?
- Podczas okres przygotowawczego zagramy kilka sparingów m.in. z: Góralem Żywiec, z naszą Młodą Ekstraklasą, Banikiem Ostrava U-17. Natomiast 31 stycznia udamy się na obóz przygotowawczy do Lloret de Mar kolo Barcelony. Dziesięć pełnych dni treningowy na, mam nadzieje, dobrych nawierzchniach przy dobrej pogodzie bardzo nam się przyda. Liczę, że uda nam się na miejscu zorganizować jakiś ciekawy sparing. Fajnym impulsem będzie tez mecz Barcelona – Real Sociedad, który mamy w planie obejrzeć. Po obozie w Hiszpanii będzie ostatnia faza przygotowań, zaplanowana tak, aby w 2. kolejce ligi być w wysokiej formie. Zmierzy się wtedy z drugim w tabeli Gwarkiem Zabrze i mamy zamiar zagrać z nimi dobry mecz.

- O co będziecie walczyć? Mistrzostwo jest realne?
- Będziemy walczyć o trzy punkty w każdym najbliższym meczu. Nie myślimy w kategoriach mistrzostwa, bo to nie ma sensu. Najważniejszy jest najbliższy mecz i to jest nasz cel. Tabela się zmienia i popatrzymy sobie na nią po ostatniej kolejce. Analiza tabeli w trakcie sezonu jest bezcelowa, bo opierając się o kalkulacje jeszcze nikomu nie udało się osiągnąć sukcesu.

- Widzisz w swoim zespole następców Koniecznego, Dancika czy Patejuka?
- Kandydatów do gry na poziomie profesjonalnym jest więcej niż kilku, natomiast jest za wcześnie na to, by mówić kto ma największą szansę. Jeżeli podejście i priorytety ulegną zmianie na gorsze, to nasze prognozy mogą zostać brutalnie zweryfikowane.

- Nowy rok sprzyja formułowaniu różnorakich postanowień i założeń. Masz jakieś plany i marzenia związane z niedaleką przyszłością?
- Osobiście moim marzeniem jest to, abym za kilka lat usiadł na stadionie przed meczem i zobaczył na rozgrzewce w wyjściowej jedenastce jakiegoś ekstraklasowego zespołu, któregoś z moich obecnych podopiecznych. Bliższe plany i najważniejsze zadanie na ten rok, to wprowadzenie jak największej liczby tych zawodników do drużyny Młodej Ekstraklasy.

 

 

 


Źródło: Magazyn Piłkarski


 

 

Pozostałe aktualności




Redakcja Magazynu Piłkarskiego