| Start | Ekstraklasa | I Liga | II Liga | III Liga | Ligi niższe | EURO 2012 | Ligi zagraniczne | Liga Typerów | Strefa kibica | Relacje Live | FANS GAME |
Jaka obecnie jest sytuacja finansowa lidera III ligi dolnośląsko-lubuskiej MKS Oławy, dowiedzieć się można z wywiadu przeprowadzonego z Andrzejem Węglowskim, prezesem MKS Oława.
Gdy nowy zarząd klubu, w którym początkowo był pan wiceprezesem, a od pewnego czasu jest prezesem, przejmował stery w MKS, to zastał w nim niemal spaloną ziemię, zwłaszcza w sferze finansowej. Jak obecnie wygląda pod tym względem sytuacja w MKS?
- Ona nadal nie jest łatwa, ale różni się zdecydowanie na plus od tej, jaką zastaliśmy na początku, gdy przejęliśmy klub. Odziedziczyliśmy po poprzednim zarządzie dług, sięgający prawie 300 tysięcy złotych, z czego wiele zobowiązań miało status natychmiastowej wykonalności. Powoli, ale systematycznie, staraliśmy się gasić wciąż wybuchające pożary, jakimi były wezwania do zapłaty, roszczenia komornicze lub pozwy sądowe. Po pierwszym roku działalności, czyli pod koniec 2010, zredukowaliśmy zadłużenie prawie o 100 tys. zł. W roku bieżącym zmalało o kolejną znaczącą kwotę. Nie podam tu dokładnych danych, bo bilans roku nie jest jeszcze zamknięty. Jedno jest pewne - nie mamy już żadnych zadłużeń, które wymagają natychmiastowej spłaty i groziłyby zachwianiem płynności finansowej klubu. Pod tym względem sytuacja jest o niebo lepsza niż na początku roku 2010. Nie oznacza to, że jest już bardzo dobrze. Ciągle mamy problemy ze spięciem budżetu, czyli doprowadzenia do takiej sytuacji, w której przychody klubu równoważą wydatki. To wynika głównie właśnie ze wspomnianych zaszłości. Podpisaliśmy kilka ugód z byłymi piłkarzami i trenerami, którym musimy ratalnie, co miesiąc, wypłacać zaległe należności. Właśnie to powoduje, że czasami w kasie klubu nie ma pieniędzy na uregulowanie bieżących zobowiązań.
*Całość wywiadu w Gazeta Powiatowa - Wiadomości Oławskie”.
Źródło: Gazeta Powiatowa - Wiadomości Oławskie
| dodał: OldSpartakus Środa, 18 Styczeń 2012 16:07
Dobrych wychowanków macie...