FC Basel pokonując sensacyjnie Manchester United 2:1, jako pierwszy klub w piłkarskiej historii Szwajcarii awansował do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Dziś na Bazylejczyków czeka kolejna wielka futbolowa potęga. Na własnym stadionie w pierwszym meczu kolejnej fazy rozgrywek LM podejmować będą Bayern Monachium. Faworytem oczywiście są „Bawarczycy”, jednak piłkarze FC Basel na pewno nie odpuszczą tego spotkania.Piłka nożna dobrem kulturowym
Jest jedna cecha, która zdecydowanie odróżnia FC Basel od wszystkich pozostałych szwajcarskich klubów. W żadnym innym mieście w Szwajcarii piłka nożna nie odgrywa tak wielkiego znaczenia jak w zakolu Renu, i nigdzie football nie wyznacza w tak wielkim stopniu rytmu życia mieszkańców, jak w Bazylei. Średnio 30 000 tysięcy kibiców pojawia się na każdym meczu swojej drużyny, w mieście, którego populacja sięga nie więcej niż 190 000 tysięcy mieszkańców. Nie jest to jednak nic nowego - Bazylea od zawsze bowiem uchodziła za miasto piłki nożnej.
Bez wielkiego CV, czyli rozwiązanie idealne
Tym, co jednak za niekonwencjonalne w Bazylei uchodzić może, to pracujący z drużyną od 13 października 2011 roku nowy szkoleniowiec. Heiko Vogel miał zaledwie 35 lat i praktycznie mizerne doświadczenie na stanowisku pierwszego trenera, kiedy przejął posadę po odejściu Thorstena Finka do Hamburgera SV, ale w krótkim czasie i niemalże szturmem podbił jednak serca Bazylejczyków. Jako pierwszy trener pracował jedynie w latach 1998-2007 z juniorami Bayernu Monachium. Tam właśnie spotkał się z piłkarzami takimi, jak: Philip Lahm, Thomas Mueller czy Holger Badstuber, ale to by było na tyle. Opiekun szwajcarskiego zespołu w swojej karierze piłkarskiej nigdy nie błyszczał i nie odnosił sukcesów, jak chociażby jego poprzednik - Fink. Umiejętności piłkarskie Vogla nie wykraczały raczej poza trzecią ligę i drużyny takie jak TuS Wachenheim, FC 08 Hassloch i SV Edenkoben. Do FC Basel Heiko wpasował się jednak perfekcyjnie.
Koncepcja inna, niż wszystkie
W FC Basel gwiazd „na linii bocznej” nie szukają. Piłkarskie kluby lubują się w poszukiwaniu trenerów z tak zwaną wysoką wartością atrybutu taktycznego, potrafiących wszczepić swoje własne koncepcje drużynie. Władze klubu z Bazylei wolały działać inaczej. Zamiast wybierać szkoleniowca z własnym systemem gry, ustalona taktyką i pozostawiać mu wolną „taktyczną rękę”, postanowiono stworzyć wspólny idealny taktyczny model, który ponazywał, jak drużyna FC Basel grać powinna i na podstawie tego dobierać ludzi, którzy mieli pracować opierając się właśnie na tych zasadach. Celem było stworzenie drużyny w pełni, drużyny niezależnej od swego „przywódcy”. Doświadczony, z wyższej półki i z własnym systemem przywódczo-taktycznym systemem szkoleniowiec, do układanki Bazylei mógłby się więc nie wpasować. „Świeży” Heiko Vogel pasował więc tu idealnie. I również dla niego, jako młodego trenera możliwość pracy w klubie, który w ciągu ostatniej dekady zbudował na tyle silny fundament, że praca w strukturach FC Basel wiąże się praktycznie jedynie z powodzeniem, stanowi ogromny przywilej: - FC Basel jest dla mnie wielką szansą, o której wielu innych szkoleniowców w swojej trenerskiej karierze mogłoby jedynie pomarzyć – stwierdził. Vogel ma jednak wszystko to, czego klub potrzebował: sporą wiedza, wiarygodność i autentyczność wśród piłkarzy i fanów, otwarte usposobienie, a przy tym dużą pewność siebie. Mimo wielkiego sukcesu, jakim było wyeliminowanie jednego z wielkich faworytów Ligi Mistrzów - Manchesteru United, szkoleniowiec FC Basel pozostaje jednak w cieniu strategicznych decyzji podejmowanych przez klub.
Inna era Christiana Grossa
W erze trenera Christiana Grossa wyglądało to jednak zgoła inaczej. Gross, który z FC Basel zdobył w okresie 1999-2009 aż osiem tytułów, uchodził za trenera, nie tolerującego w swoim otoczeniu ludzi podejmujących decyzje, co do przyszłości klubu, gdzieś za jego plecami. Prawie wszystko w drużynie musiało przejść przez niego. „Gross był FC Basel i FC Basel było Grossem”. Ta sytuacja była na tyle silnie odczuwalna w strukturach klubu, że gdy w momencie pojawienia się informacji o zakończeniu jego dziesięcioletniej wspaniałej, pełnej sukcesów przygodzie z drużyną, władze FC Basel stanęły przed piekielnie ciężkim zadaniem – jak i kim wypełnić tę lukę powstałą po odejściu Grossa. I bynajmniej ówczesny prezydent klubu nie rzucił się wcale w rozpaczliwą pogoń za szukaniem następcy wielkiego szkoleniowca. Wręcz przeciwnie. Władze klubu postanowiły postawić sobie najpierw szereg pytań: „ Kim jesteśmy? Czego oczekujemy? Jakie mamy wartości ? Jak mamy przekazać je trzydziestu najważniejszym ludziom, pracującym w drużynie? Czy jaki show chcielibyśmy pokazywać na murawie?”
Nazwisko jest drugorzędne
Odpowiedzi na postawione pytania, znaleziono bardzo szybko. Jak się bowiem okazało, prawie aż 45% całego dochodu klubu FC Basel generowane jest przez kibiców. Ci zaś, przychodząc na stadion, oczekują fajnego, ofensywnego , nastawionego przede wszystkim na posiadanie piłki futbolu. Co więcej klub, postanowił sięgnąć przez budowaną ponad dziesięć lat i wspaniale zresztą już funkcjonującą młodą drużynę, wychowanków FC Basel. Przyszły szkoleniowiec drużyny miał mieć więc również oczy, uszy i serce szeroko otwarte na młodych zawodników. Z tak wyłożoną strategią
i kryteriami, klub postanowił sięgnąć w 2009 roku po Thorstena Finka, z którym wszystko przebiegło idealnie. Fink świetnie wpasował się w nową strategię i koncepcję klubu. Stale czerpał inspiracje z gry, uczył się i sam grał. Nie zamykał się na własne schematy i wzorce, lecz był otwarty na pomysły innych. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W ciągu dwóch lat FC Basel zdobył Puchar kraju oraz triumfował dwukrotnie tytuł mistrza kraju.
Z wielką wiarą w siebie przeciwko Bayernowi
Heiko Vogel jest skrupulatnym taktykiem, dysponujący koncepcją nowoczesnego futbolu – długim posiadaniem piłki, atrakcyjną grą, a przy tym niezawodną defensywą. Trener Bazylejczyków opiera się ponadto przy budowie składu na młodych talentach i wychowankach. W meczu z wielkim Manchesterem w podstawowej jedenastce wyszło na murawę aż siedmiu młodych graczy FC Basel (ósmy wszedł w drugiej połowie z ławki), pochodzących co więcej z tego samego regionu zamieszkania czy przynajmniej ogrywających się razem w zespole wychowanków. Osiągnięcia Vogela są imponujące. Pięć miesięcy w FC Basel - dziesięć zwycięstw i dwa remisy w lidze oraz 1/8 finału Ligi Mistrzów – mówią same za siebie.
****
I choć faworytem dzisiejszego spotkania jest utytułowany Bayern, jedno jest pewne - drużyna FC Basel rozpocznie drugą fazę rozgrywek Ligi Mistrzów z wielką wiarą w siebie i w zwycięstwo.
Źródło: asinfo