- Spodziewam się, że Sporting zagra otwarty i agresywny futbol. Awansować może tylko jedna drużyna - powiedział Maciej Skorża po przylocie do Lizbony. W czwartek Legia gra ze Sportingiem rewanż 1/16 finału Ligi Europejskiej. W Warszawie było 2:2. - Pogoda w Lizbonie jest wspaniała. Świetnie tutaj się czujemy. Nie sądzę, aby kibice wpłynęli negatywnie na to spotkanie. Słyszałem, że z Warszawy ma ich tutaj przyjechać nawet dwa tysiące. Mam nadzieję, że ten mecz będziemy długo pamiętać. Chciałbym, aby to spotkanie wyzwoliło dodatkowe rezerwy u chłopaków. Gdyby udało się nam awansować do 1/8, to byłoby miłe pożegnanie z Marcinem Komorowskim i Maćkiem Rybusem. Jutro rozegramy ostatni mecz w takim zestawieniu. Jeżeli chcemy awansować do kolejnej rundy musimy wygrać w Lizbonie, dlatego powinniśmy szukać sytuacji podbramkowych. Sporting jest bardzo wyrównanym zespołem. Nasi rywale mają swoje kłopoty, ale jutro nikt o tym nie będzie pamiętał. Oba zespoły będą wyjątkowo zmotywowane.
- Na tym stadionie jest żywiołowa publiczność, świetna akustyka. Takie warunki będą pomagały obu drużynom. Nie widzę tutaj przewagi ani Legii, ani Sportingu - mówił szkoleniowiec Legii, który do Lizbony zabrał też nowego piłkarza warszawskiego klubu Nacho Novo. Hiszpan w tych rozgrywkach wystąpić nie może, został za to zgłoszony do ligi polskiej, w której zagra już w niedzielę ze Śląskiem we Wrocławiu.
Przypuszczalny skład Legii: Kuciak - Jędrzejczyk, Żewłakow, Komorowski, Wawrzyniak - Żyro, Rzeźniczak, Vrdoljak, Gol, Rybus - Ljuboja.
Źródło: asinfo