- Nikt nie przypuszczał, że jesteśmy w stanie stracić jakikolwiek punkt, a co dopiero przegrać u siebie - nie krył rozczarowania obrońca Legii Warszawa, Wojciech Szala, który z powodu kontuzji opuścił boisko już w 6. minucie przegranego 0:1 meczu z Odrą Wodzisław. - Nie tylko przegraliśmy, ale w dodatku po słabej grze. Styl był taki jak to z Odrą. Mecze z nią jakoś nam nie wychodzą. W dodatku przegrywamy mecz szansy. Zawsze jak czołówka traci punkty to nie umiemy tego wykorzystać. Nie wyglądaliśmy dobrze, ale gdybyśmy strzelili bramkę to odczucia byłyby inne. Tym bardziej, że wcześniej potrafiliśmy w dziesięciu pokonać Cracovię - mówił kapitan legionistów, który urazu doznał bez kontaktu z rywalem, próbując zerwać się do biegu.
- Przydarzyło mi się to, co w ostatnim czasie zdarzało się często, czyli naderwanie mięśnia dwugłowego. Jeszcze nie wiem, co dalej. Chociaż rokowania są dobre - zakończył 34-letni obrońca.
Źródło: As Info