| Start | Ekstraklasa | I Liga | II Liga | III Liga | Ligi niższe | EURO 2012 | Ligi zagraniczne | Liga Typerów | Strefa kibica | Relacje Live | FANS GAME |
Jednym z największych bohaterów niedzielnego finału piłkarskich mistrzostw świata pomiędzy Hiszpanią i Holandią był golkiper La Furia Roja, Iker Casillas. Interwencje bramkarza Realu Madryt uchroniły drużynę z Półwyspu Iberyjskiego od straty gola i w konsekwencji zapewniły tytuł mistrzowski. - Nie róbcie ze mnie świętego, wykonywałem tylko swoją pracę - przyznał skromnie sam zainteresowany.
- Moment, w którym wzniosłem Puchar Świata do góry był najszczęśliwszym w mojej piłkarskiej karierze. Nie sądziłem, że można cieszyć się jeszcze mocniej niż po triumfie w mistrzostwach Europy, ale tak się rzeczywiście stało - stwierdził Casillas. - Dziękuje moim kolegom za wspaniały turniej, w pojedynkę przecież nie zdobywa się mistrzostwa świata. Marzyłem o tej chwili od dziecka a jak wiadomo marzenia czasami się spełniają. Nie róbcie ze mnie jednak kogoś, kim nie jestem. To, że wykonywałem dobrze pracę nie oznacza, że powinienem zostać okrzyknięty "świętym" - dodał żartobliwie na koniec golkiper mistrzów świata.
Iker Casillas zadebiutował w reprezentacji Hiszpanii w 2000 roku. Do tej pory w narodowych barwach rozegrał 111 spotkań. Casillas został w niedzielę trzecim bramkarzem w historii, który zdobywał tytuł mistrza świata przywdziewając opaskę kapitańską swojej drużyny.
Źródło: As Info