Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się Zaloguj się
www.magazynpilkarski.pl Piłka nożna

El. LM: Awans Lecha po mękach

Czwartek, 22 Lipiec 2010 09:36

Lech Poznań z trudem awansował do III rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów. W meczu rewanżowym przed własną publicznością przegrał 0:1 z Interem Baku i wobec wygranej w pierwszym spotkaniu 1:0 o awansie rozstrzygnęły rzuty karne, które minimalnie lepiej egzekwowali gospodarze. Bohaterem został Krzysztof Kotorowski, który obronił trzy "jedenastki" i sam jedną wykorzystał.

"Kolejorz" lepiej rozpoczął to spotkanie. Już w szóstej minucie bramkę mógł zdobyć Artur Wichniarek. Po świetnym zagraniu Siergieja Kriwca grający pierwszy od 13 lat mecz w barwach Lecha przed poznańską publicznością napastnik uderzył pod poprzeczkę, ale bramkarz zdołał wybić piłkę na rzut rożny. Trzy minuty później bardzo groźnie uderzał Sławomir Peszko, ale i tym razem Giorgi Lomaia był górą. Minutę później pojedynek z gruzińskim golkiperem przegrał Manuel Arboleda. Jeszcze przed przerwą w sytuacji sam na sam Lomaia był bezradny, ale piłka po strzale Wichniarka trafiła tylko w poprzeczkę.

Po zmianie stron oko w oko z bramkarzem Interu stanął Peszko, ale jeden z obrońców w porę interweniował. Kilka minut później podobną okazję zmarnował Kriwiec, strzelając Panu Bogu w okno. W 66. minucie nadeszło pierwsze ostrzeżenie dla mistrza Polski. Petar Zlatinow doszedł do sytuacji sam na sam, wracający Arboleda kopnął piłkę tak, że ta odbiła się od Bułgara i gdyby nie Grzegorz Wojtkowiak, to niechybnie wpadłaby do bramki.

Gdy wszystkim wydawało się, że spotkanie zakończy się "zwycięskim" remisem dla Lecha, wprowadzony chwilę wcześniej Girts Karlsons wepchnął piłkę do siatki po strzale Zlatinowa z kilku metrów i odbiciu jej przez Krzysztofa Kotorowskiego. Podopieczni Jacka Zielińskiego rzucili się wtedy do szaleńczego ataku, chcąc odrobić straty jeszcze przed końcem regulaminowego czasu gry, ale z ich naporu nic nie wynikło i arbiter zarządził dogrywkę.

W 100. minucie wprowadzony w drugiej połowie za Wichniarka Jacek Kiełb trafił w słupek, ale nawet gdyby piłka wpadła do siatki, to gol nie zostałby uznany, gdyż wcześniej piłka opuściła boisko. Żadna ze stron nie zdołała już poważniej zagrozić rywalowi, więc o losach awansu miały zadecydować karne.

Pierwszą "jedenastkę" pewnie wykorzystał Bartosz Bosacki. Następnie strzał Zlatinowa obronił Kotorowski, a w rewanżu Lomaia był górą w starciu z Kriwcem. Kolejny strzał wykorzystał Karlsons, a później Peszkę zatrzymał gruziński bramkarz. Po chwili szansy na wyjście na prowadzenie nie zmarnował David Odikadze i po trzech seriach było 1:2 dla gości. W czwartej serii Kiełb ze sporym szczęściem zdołał umieścić piłkę w siatce, a Kotorowski w sobie tylko znany sposób zatrzymał uderzenie Dimitriego Krugłowa. Piątego karnego w drużynie Lecha pewnie wykonał Seweryn Gancarczyk, podobnie jak Danildo Accioly w drużynie rywala. Szósta seria to wykorzystane "jedenastki" Jakuba Wilka i Władimira Lewina. W siódmej kolejce Dimitrije Injac z trudem umieścił piłkę w siatce, a Arif Daszdemirow nie miał z tym najmniejszych problemów. Ósma seria to wykorzystane "jedenastki" Wojtkowiaka i Aleksandra Czertoganowa, w dziewiątej nie zawiedli Arboleda i Ilia Kandelaki, a w dziesiątej - Semir Stilić i Branislav Cervenka. W jedenastej kolejce oko w oko stanęli bramkarze. Kotorowski pokonał Lomaia, a w rewanżu obronił strzał Gruzina i zapewnił Lechowi awans do kolejnej rundy rozgrywek Ligi Mistrzów.

Rywalem poznaniaków w III rundzie kwalifikacji będzie Sparta Praga, która drugi raz pewnie pokonała Metalurgs Lipawa.

***

Lech Poznań - Inter Baku 0:1 (0:0, 0:1, 0:1), karne: 9:8



0:1 Karlsons 84

Źródło: As Info

Ilość komentarzy: 0  | dodaj swój komentarz: Oceń: oceń na 1 oceń na 2 oceń na 3 oceń na 4 oceń na 5     Ocena średnia: 2.28  
 
Tytuł:
Treść:
CAPTCHA Image
Przepisz kod z obrazka

 

 

Pozostałe aktualności




Redakcja Magazynu Piłkarskiego